Petite Ceinture

Kiedy w 1844 roku ukończono budowę fortyfikacji okalających cały ówczesny Paryż, władze stanęły przed problemem zorganizowania wokół nich szybkiego transportu dla ludzi i towarów. Mury miały aż 33 kilometry długości i położone były w pewnym oddaleniu od tkanki miejskiej – idealnym środkiem transportu wydawała się więc świeżo wynaleziona kolej żelazna. W ten sposób powstała okrężna linia zwana Petite Ceinture („mała opaska”). I choć fortyfikacje dawno przeszły już do historii, opuszczona i mroczna Petite Ceinture nadal okala stolicę Francji.

W połowie XIX wieku raczkująca wówczas podparyska kolej podzielona była na pięć kompanii. Każda z nich posiadała własny dworzec (dzisiaj są to główne dworce Paryża) i odrębną linię. Nietrudno się domyślić, że firmy nie były zbyt zachwycone perspektywą szlaku łączącego konkurujące ze sobą przedsiębiorstwa. Dodatkowych problemów nastręczyła chwiejna sytuacja polityczna i rewolucja lutowa 1848 roku. Ostatecznie udało się przezwyciężyć przeciwności losu i w 1852 roku pierwsza część linii okrężnej była gotowa. Całość „małej opaski” domknięto przed odbywającą się w Paryżu w 1867 roku wystawą światową.

Niestety, pociągi na Petite Ceinture nie jeździły zbyt długo. Większość linii została zamknięta dla ruchu już w dwudziestoleciu międzywojennym. Jedynie odcinek z dworca Saint-Lazare do Auteuil doczekał się elektryfikacji i obsługiwał składy pasażerskie do 1985 roku. Dziś i on pozostaje zamknięty.

Wykop linii w parku Buttes Chaumont
Wykop linii w parku Buttes Chaumont

Życie w wykopie

Niemal trzydzieści lat po zamknięciu dla ruchu ostatniego fragmentu linii, w świetle prawa Petite Ceinture nadal funkcjonuje, a wejście na jej tory karane jest mandatem w wysokości 140 euro. Chętnych na nostalgiczny spacer jest więc niewielu – najczęściej zjawiają się tutaj bezdomni i eksploratorzy miejskich zaułków. Linia biegnie między budynkami niemal w samym centrum ogromnej aglomeracji, ale w głębokim wykopie panuje cisza i spokój. Zupełnie jakby nagle miasto wokół przestało istnieć.

Daniel wychodzi ze swojego domu w byłym magazynie kolejowym
Koty to jedni z nielicznych zwiedzających stare torowisko
Koty to jedni z nielicznych zwiedzających na starym torowisku

Być może dlatego bezdomny Daniel żyje z dala od gwaru Paryża. Mężczyzna ma sześćdziesiąt lat i gęstą siwą brodę. Od osiemnastu lat zamieszkuje w wykopie przy południowej części Petite Ceinture. Mieszkanko urządził sobie w starym magazynie kolejowym, a na ścianach powiesił plakaty z filmów o Harrym Potterze. Bo potteromaniak Daniel to nie pierwszy lepszy bezdomny – życie w wykopie wybrał celowo, mając dość, jak sam określa, „ludzi z górnego świata”. Góra jest zepsuta, zdegenerowana. A jednocześnie mężczyzna zbyt przywykł do życia w wielkim mieście, by wyprowadzać się na wieś. Widać, że brakuje mu towarzystwa ludzi – Daniel długo opowiada, by co kilka zdań wybuchnąć nieco szalonym, urywanym śmiechem.

Zmartwienie ma tylko jedno. – Koleje SNCF chcą mnie wyrzucić z mojego ukochanego kąta. Mieszkam tu osiemnaście lat, a oni w zeszłym roku przypomnieli sobie, że im przeszkadzam. Właśnie toczy się proces w sprawie mojej eksmisji – opowiada mężczyzna, i już nie przerywa wypowiedzi spontanicznymi wybuchami śmiechu. – Tylko jedno mam im za złe: że pozwolili mi żyć tu tak długo, by nagle, na stare lata, mnie stąd bez powodu wyrzucać.

Daniel nie jest oczywiście jedynym mieszkańcem Petite Ceinture. Przechodząc przez długie tunele, widzimy kilka namiotów rozbitych w ciemnych zakamarkach. Jeszcze jedno, tym razem zdecydowanie mniej przyjazne spotkanie, czeka nas na byłym dworcu Pont de Flandre. Stacja jest zrujnowana – w oknach brak szyb, elewacją zaopiekowali się grafficiarze. Widać jednak, że ktoś mieszka w byłym budynku dworca. Już za drzwiami stoi zdezelowany rower, a na piętrze suszy się pranie. Wtem zza węgła wyskakuje mężczyzna w średnim wieku: – Wandale! Squatersi! Na pewno przyszliście tu squatować! – krzyczy. – Zmywać mi się stąd, ale już, zanim wezwę policję kolejową!

Graffiti na jednej z przegradzających linię bram
Graffiti na jednej z przegradzających linię bram

Topografia

Choć położona wśród zabudowy wielkiej metropolii, Petite Ceinture jest niemal całkiem niewidoczna dla przypadkowego przechodnia. Skryć się przed ludzkim wzrokiem pomagają jej liczne tunele, wybudowane nierzadko pod całymi kwartałami Paryża. Tylko w nielicznych częściach miasta linia śmiało wychodzi na powierzchnię, przechodząc w nasyp przerywany licznymi wiaduktami. W dziewiętnastej dzielnicy budynki stoją tak blisko szlaku, że spacerując po torowisku niemalże zaglądamy okolicznym mieszkańcom do kuchni i sypialni.

Być może to jeden z powodów, dla których linia niszczeje. Inne są powszechnie znane – wyremontowanie długich tuneli zgodnie z surowymi współczesnymi normami przeciwpożarowymi nie opłacałoby się miastu. Dlatego okrężną linię tramwajową numer trzy wybudowano nie na miejscu „małej opaski”, a wzdłuż biegnącego nieopodal szerokiego bulwaru. Co ciekawe, podczas remontu węzła Porte de Vincennes, odnowiono także wiadukt Petite Ceinture. SNCF nadal utrzymuje linię w stanie przejezdności, a ostatni pociąg przejechał tędy 18 stycznia 2012 roku – był to specjalny skład mający na celu wywóz wagonów pozostałych na jednym z bocznych torów.

Większość dworców pozostaje zdewastowana i zamknięta na głucho, jednak na niektórych z nich powoli budzi się życie. Dworzec Saint Ouen przerobiono zgodnie z nowoczesnymi trendami na modną kawiarnię. Na dawnych peronach znów siedzą ludzie, tym razem jednak nie w oczekiwaniu na pociąg, a raczej na zimne piwo lub dobrą kawę. W okolicach Porte de Versailles na południu Paryża część Petite Ceinture przerobiono na skwer – oczywiście zachowując przejezdność szlaku. Wydaje się jednak, że ze względu na nieustalony do końca stosunek SNCF względem linii, Paryż nie pójdzie śladem Nowego Jorku, w którym nieczynną linię kolejową przekształcono w park na estakadzie (słynna High Line). Petite Ceinture nadal będzie rdzewieć. Oczywiście pod kontrolą, aby zachować przejezdność.

Północno-wschodnia część linii przechodzi bardzo blisko budynków mieszkalnych
Fragment linii w okolicach ulicy Jean Moulin
Fragment linii w okolicach ulicy Jean Moulin
Zdezelowany Vélib’ – paryski rower miejski – na torach w parku Buttes Chaumont
Zarośnięty fragment Petite Ceinture w parku Georges Brassens

Przejazd specjalny z 18.01.2012


Świat KoleiArtykuł ukazał się w miesięczniku „Świat Kolei”, nr 10/2014.

 

 


Zobacz też:

 

Katakumby – paryski świat równoległy

Dodaj komentarz