Cyc świętej Cecy

Svetlana “Ceca” Ražnatović, nazywana czasem matką współczesnej Serbii, prezentuje się dość typowo: wydatne wargi po niejednej zapewne operacji plastycznej, duży biust podkreślony sporym dekoltem, kuse spódniczki. Jej życie jest o wiele mniej typowe i przypomina raczej hollywoodzki scenariusz. To bowiem jedyna w swoim rodzaju celebrytka-kryminalistka, a przy tym, już od lat, naczelna gwiazda serbskiego popu.

Świetlista aureola otacza głowę Cecy na prawdziwej, stworzonej w zgodzie z kanonami sztuki, ikonie. Piosenkarka przedstawiona jest na złotym tle, oczywiście z podkreślonym biustem i mikrofonem w ręce, będącym niczym innym jak atrybutem świętej. Być może Elvis wciąż żyje, lecz nawet on nie doczekał się beatyfikacji w latach swojej działalności artystycznej. Kim zatem jest kobieta, która zawładnęła umysłami i sercami Serbów?

ceca-ikona

Piękna i bestia

Svetlana Veličković przyszła na świat 14 czerwca 1973 roku w małej miejscowości Žitorađa na południu Serbii. Karierę muzyczną rozpoczęła już w wieku 15 lat i szybko osiągnęła szczyt jugosłowiańskiej listy przebojów. Młodość Svetlany wypełniona była wieloma szemranymi romansami, opierającymi się na skandalu i łamaniu prawa. Gdy miała 18 lat, uciekła do Szwajcarii z muzułmańskim Bośniakiem Haro Samardžiciem. Już rok później związana była z Dejanem Majanoviciem, belgradzkim gangsterem. Ukoronowaniem jej flirtu z niebezpieczeństwem i brakiem stałości był ślub ze zbrodniarzem wojennym: 19 lutego 1995 Ceca stanęła przed ołtarzem z Željko “Arkanem” Ražnatoviciem, przywódcą paramilitarnej Serbskiej Straży Ochotniczej. Dwugodzinne nagranie ze ślubu rozeszło się po kraju w nakładzie stu tysięcy egzemplarzy. “Moi rodzice byli bardzo dumni, że zamierzam poślubić najdzielniejszego mężczyznę w całym kraju” – powie dużo później piosenkarka w wywiadzie dla brytyjskiego “Guardiana”. A dwa lata po ślubie haski Trybunał Sprawiedliwości oskarży Arkana o notoryczne łamanie konwencji genewskiej i dopuszczenie się czystek etnicznych przeciwko Bośniakom.

Małżeństwo z Arkanem oraz popularność, którą Ceca osiągnęła w latach wojen bałkańskich, skojarzyły ją w umysłach wielu z “głosem wojny” i serbskim ruchem nacjonalistycznym. Nie bez przyczyny – jeszcze parę lat temu Ražnatović zaangażowała się w ruch sprzeciwu wobec planów odłączenia Kosowa od Serbii. “Ne damo Kosovo!” – krzyczała na wiecach.

Tymczasem, pięć lat małżeństwa z naczelnym serbskim nacjonalistą kończy się tragicznie. “On umarł w moich rękach” – po latach wspomni Ceca we wspomnianym wywiadzie. Arkan bowiem, będąc u szczytu kariery politycznej, pada w 2000 roku ofiarą zamachu w belgradzkim hotelu Intercontinental. Młoda wdowa deklaruje, że ponownie za mąż nie wyjdzie.

Za kratami

Trzy lata po tragedii w hotelu, serbskie życie polityczne zostaje zrujnowane przez kolejny zamach. Premier Zoran Đinđić w biały dzień pada ofiarą snajpera, który strzela do niego z oddalonego o trzysta metrów opuszczonego budynku. Służby specjalne organizują serię zatrzymań, pięć dni po tragedii trafiając po śladach na posesję Svetlany Ražnatović. Ceca zostaje podejrzaną o powiązania z siatką terrorystyczną przygotowującą zamach na Đinđicia, trafia więc na trzy miesiące do aresztu.

Uniewinniona, ze względu na brak wystarczających dowodów, niedługo cieszy się wolnością. Jak to często bywa w krajach środkowoeuropejskich, wielka polityka silnie powiązana jest z futbolem. Ceca w 1998 dostaje w prezencie od męża stanowisko prezesa klubu piłkarskiego Obilić Beograd; dopuszcza się wówczas malwersacji finansowych. Zdefraudowane kwoty wynoszą miliony euro, gdy więc wymiar sprawiedliwości trafia na ślad winnej, Ražnatović zostaje po raz pierwszy skazana prawomocnym wyrokiem. Ten jest jednak łagodny – piosenkarka zamknięta zostaje w areszcie domowym na osiem miesięcy. Pod willą tłumnie zbierają się fani, śpiewając Cecy pieśni dla dodania otuchy.

Królowa znad Dunaju

Tak kontrowersyjny i pełen nieoczekiwanych zwrotów akcji życiorys nie przeszkodził Cecy w dotarciu na szczyt. Jak przystało na gwiazdę numer jeden, koncerty Ražnatović odbywają się na stadionach przed wielotysięczną publicznością. Jest piosenkarką niezwykle płodną artystycznie – do tej pory wydała piętnaście albumów z wieloma hitami, które na dobre zagościły w serbskiej kulturze. To za jej sprawą rozwinął się turbofolk – gatunek muzyki popularnej, pełen orientalnych wpływów.

Autorką ikony przedstawiającej Cecę jest młoda artystka z miasta Niš. Metaforyczny obraz miał być krytyką współczesnego społeczeństwa. Dzieło obróciło się jednak przeciw autorce i dziś mówi raczej prawdę o współczesnej Serbii: królowa jest jedna.

Artykuł ukazał się w serwisie NaTemat.pl.
Pełna treść artykułu "Guardiana" o Cecy dostępna jest tutaj (treść w języku angielskim).

1 komentarz

  1. […] atmosferę rozładowuje Ceca, której najnowszy album wozi ze sobą Milenko, a także nagła zmiana krajobrazu: po drodze z […]

Odpowiedz na „Miejsca stworzone przez wojnę | Stacja FilipaAnuluj pisanie odpowiedzi