Valparaíso – trolejbusowa podróż w czasie

W powojennych hollywoodzkich klasykach często pojawiają się charakterystyczne zielone autobusy – klasyczne Pullmany z lat czterdziestych, najczęściej rozpoznawalne za sprawą licznych zaokrągleń. Podobnie jak samochody na korbkę czy tramwaje konne, takie autobusy spotkać można już tylko w muzeach. Jednak na końcu świata, w chilijskim Valparaíso, po dziś dzień kursuje siostrzana seria pullmanowskich trolejbusów. To najstarsze tego typu maszyny na świecie.

Jedną ze scen filmu „Północ – północny zachód” z 1959 roku, będącego bez wątpienia klasykiem światowego kryminału, zaszczyca swym udziałem sam Alfred Hitchcock. Reżyser gra spóźnionego pasażera, który odbija się od zamykanych właśnie drzwi odjeżdżającego zielonego autobusu. Choć dla snutej opowieści to zupełnie nieistotna scena, większość filmowych maniaków zwraca uwagę na epizodyczną postać, w którą wciela się Hitchcock. Niestety, mistrz kryminału nie żyje od ponad trzydziestu lat i żaden z fanów nie zdobędzie już jego autografu. Tymczasem miłośnicy techniki wciąż mają możliwość przejażdżki zabytkowym Pullmanem.

"North by Northwest" (1959) - Alfred Hitchcock odbija się od drzwi autobusu
„North by Northwest” (1959) – Alfred Hitchcock odbija się od drzwi autobusu.
Valparaíso, 2014. Tego typu pojazdy wciąż można spotkać w Chile
Valparaíso, 2014. Tego typu pojazdy wciąż można spotkać w Chile.

Pięciokilometrową trasę z placu Barón do Urzędu Celnego kremowo-zielony pojazd pokonuje w kilkadziesiąt minut. Jego prędkość maksymalna, ustalona nie przez osiągi silnika, a przez chilijskie prawo, wynosi zaledwie 50 km/h, ale nikt niczego więcej od poczciwych staruszków nie oczekuje. Miejscowe trolejbusy znaczą więcej niż zwyczajny środek transportu: są także dumą i znakiem rozpoznawczym drugiego co do wielkości miasta Chile. Podobno miały wpływ na decyzję UNESCO o wpisaniu paru dzielnic Valparaíso na listę światowego dziedzictwa kulturowego. A gdy parę lat temu dyskutowano o możliwości usunięcia trolejbusów z ulic, głos zabrała prezydent kraju Michelle Bachelet, jednoznacznie stając w ich obronie.

Pętla Aduana (Urząd Celny). Pullman-Standard TC-48 z 1952 roku odpoczywa przed udaniem się w dalszą podróż.
Pętla Aduana (Urząd Celny). Pullman-Standard TC-48 z 1952 roku odpoczywa przed udaniem się w dalszą drogę.

Podróż

Tego poranka w Valparaíso nie jest najcieplej. Druga połowa listopada to tutaj późna wiosna, ale dziś od Pacyfiku ciągną chmury, zatapiając wyżej położone dzielnice w gęstej mgle. Kolorowe, piętrowo budowane na stromych urwiskach domki wyglądają naprawdę malowniczo. W tym pejzażu bardzo łatwo się zakochać, jednak czasu na uczucia nie ma zbyt wiele, bo z oddali wyłania się już wiekowy trolejbus. Pasażerowie oczekujący na pętli pod urzędem celnym mają w kieszeniach zebrane 250 chilijskich pesos na jednorazowy bilet (to równowartość około 1,40 zł). Każdy z nich przygotował jednak parę drobnych monet więcej, aby wesprzeć pojawiających się w pojazdach ulicznych grajków.

 

Już w okolicach Plaza Echaurren wsiada jeden z nich. To postawny długowłosy mężczyzna w średnim wieku. Na głowie nosi czarny kapelusz, twarz okalają równie czarne wąsiska, pod ręką pojawia się gitara. Przybysz wita się z kierowcą mocnym uściskiem ręki, wymienia z nim uśmiechy i parę miłych słów, po czym przechodzi w tył trolejbusu, gdzie robi użytek ze swej gitary. „To dzika miłość / razem przekroczmy próg grzechu / rozerwijmy się sztyletem namiętności / bez rozlania choć jednej kropli bólu” śpiewa mężczyzna mocnym głosem, zagłuszając elektryczny silnik pojazdu. Występ trwa długo, niemal pół trasy, a po jego zakończeniu pasażerowie chętnie wspierają muzyka drobniakami. Status grajków w komunikacji miejskiej jest tu zupełnie inny niż w Polsce – być może dlatego, że muzycy nie są nachalni w zbieraniu datków, a poza tym… zazwyczaj umieją śpiewać.

Dalsza część trasy przebiega spokojnie. Trolejbus kursuje tylko po ścisłym centrum i nie wjeżdża na żadne z wysokich wzgórz okalających Valparaíso. Stare silniki nie wytrzymałyby takiego obciążenia. Drogi są czasem na tyle strome, że do dalekich dzielnic nie jeżdżą nawet mikrobusy. Komunikację zapewniają samochody osobowe z przypisanymi numerami linii – to coś pomiędzy taksówką a autobusem.

Plazuela Ecuador - numerowane taksówki zawiozą pasażerów do wysoko położonych dzielnic.
Plazuela Ecuador – numerowane taksówki zawiozą pasażerów do wysoko położonych dzielnic.

Pod koniec jazdy zielony staruszek włącza się do ruchu na dwupasmowej Avenida Argentina. Pomiędzy jezdniami rozciąga się szeroki, kilkunastometrowy pas betonu. W dzień targowy odbywa się tam duży jarmark. Gdy akurat nie ma kupców, beton straszy pustą przestrzenią, po której wieczorami jeżdżą nastolatki na deskorolkach, uważnie omijając wylegujące się psy i pamiętające targ tłuste plamy. Zaraz przed pętlą Barón trolejbus mija też zrujnowany przez trzęsienie ziemi z 2010 roku kościół pod wezwaniem Dwunastu Apostołów. A na pętli wpuszcza do swego wnętrza kolejnego młodego grajka, który zachrypniętym głosem wykona „Los pueblos americanos” z repertuaru wybitnej chilijskiej pieśniarki Violetty Parry…

Avenida Argentina - na przestrzeni pomiędzy jezdniami odbywają się targi
Avenida Argentina – na przestrzeni pomiędzy jezdniami odbywają się targi
Rząd trolejbusów odpoczywających przed pętlą Barón
Rząd trolejbusów odpoczywających przed pętlą Barón

W zajezdni

Najstarszych trolejbusów, pamiętających jeszcze lata czterdzieste, jest dziś w Valparaíso dziewięć. To Pullmany 43CX, produkowane w latach 1947-48. Niestety, w latach osiemdziesiątych podjęto decyzję o modernizacji nadwozia, w związku z czym niemal wszystkie pojazdy straciły pierwotny wygląd ściany przedniej. Bliższa oryginałowi jest dziś seria Pullman-Standard TC-48, produkowana w 1952 roku i obecna nad Pacyfikiem w ilości pięciu sztuk. To jedyne pojazdy jeżdżące w Valparaíso od nowości – całą sieć otwarto właśnie w ostatni dzień 1952 roku.

W 1996 roku Pullmany były biało-niebieskie. Fot: Steve Morgan, Wikimedia Commons.
W 1996 roku miejscowe trolejbusy były biało-niebieskie. Fot: Steve Morgan, Wikimedia Commons.
Wnętrze najstarszych Pullmanów do dziś nie uległo zmianie. Fot: Steve Morgan, Wikimedia Commons, 1996.
Wnętrze najstarszych Pullmanów do dziś nie uległo zmianie. Fot: Steve Morgan, Wikimedia Commons, 1996.

Oprócz zabytkowych Pullmanów, w drugim co do wielkości mieście Chile kursują także szwajcarskie Berny i Saurery z lat sześćdziesiątych, nie mniej atrakcyjne wizualnie. Co ciekawe, starszym czytelnikom mogą one przypominać lata eksploatacji podobnych pojazdów w Warszawie (stolica Polski przyjęła ze szwajcarskich miast trolejbusy w podobnym do Valparaíso białawo-zielonym malowaniu). Zdecydowanie mniej lubianymi przez turystów i miłośników komunikacji seriami są budowane w latach osiemdziesiątych chińskie Norinco Shenfeng SYD60C (trzy sztuki) i szwajcarskie NAW BT 5-25 (sześć sztuk).

Warszawa, rok 1994. Zdjęcie pochodzi z nieistniejącego już serwisu przegubowiec.com. Autora nie udało mi się ustalić - w razie problemów z umieszczeniem tego zdjęcia tutaj, proszę o kontakt!
Warszawa, rok 1994. Fot. Piotr Nodzykowski.
A skoro o malowaniu mowa - niemal kropka w kropkę jak chilijskie trolejbusy wyglądały niegdyś poznańskie tramwaje (fot. Hans Oerlemans ze zbiorów Tomasza Gieżyńskiego - dziękuję!)
A skoro o malowaniu mowa – niemal kropka w kropkę jak chilijskie trolejbusy wyglądały niegdyś poznańskie tramwaje (fot. Hans Oerlemans ze zbiorów Tomasza Gieżyńskiego – dziękuję!)
Valparaíso, rok 2014. Szwajcarski trolejbus na ulicy Blanco.
Valparaíso, rok 2014. Szwajcarski trolejbus na ulicy Blanco.

Choć z niegdyś rozwiniętej sieci trolejbusowej pozostała w Valparaíso tylko jedna linia, nikt nie wyobraża sobie całkowitego wycofania zielonych pojazdów z ulic miasta. Pejzażyści malują je na swoich obrazach, sprzedawcy ze straganów wciskają turystom pocztówki i magnesy z trolejbusami, grafficiarze pokrywają miasto malunkami z komunikacją miejską. Poczciwe Pullmany przewożą tłumy i, miejmy nadzieję, będą się miały dobrze jeszcze przez długie lata.

Valparaíso i trolejbus - to niemal synonimy!
Valparaíso i trolejbus – to niemal synonimy.
Pomysłowe graffiti przy górnej stacji kolejki Cordillera (o kolejkach w Valparaíso - następnym razem!)
Pomysłowe graffiti przy górnej stacji kolejki Cordillera (o kolejkach w Valparaíso – następnym razem!)
Klasyczny, zaokrąglony tył Pullmana.
Klasyczny, zaokrąglony tył Pullmana.
Ulica Serrano - obok ruiny budynku wciąż nieodbudowanego po ogromnym wybuchu gazu z 2007 roku.
Ulica Serrano – obok ruiny budynku wciąż nieodbudowanego po ogromnym wybuchu gazu z 2007 roku.
Pullman-Standard TC-48 w ścisłym centrum miasta.
Pullman-Standard TC-48 w ścisłym centrum miasta.
Ulica Blanco.
Ulica Blanco.
Plaza Sotomayor.
Plaza Sotomayor.
Ulica Bustamante.
Ulica Bustamante.
Chińczyk Norinco Shenfeng SYD60C odpoczywa na pętli Aduana.
Chińczyk Norinco Shenfeng SYD60C odpoczywa na pętli Aduana.

Zobacz też:

Gruzini nie lubią trolejbusów
Ostatni rozjazd w Chile

Zapraszam także do polubienia Stacji Filipa na Facebooku.

Dodaj komentarz