Przynajmniej jesteśmy demokracją

Na błotnisty placyk już od wczesnego rana przychodzą emeryci. Kraciaste koce zapełniają się rurami od odkurzaczy, starymi gaźnikami, książkami, zabawkami, naczyniami, przeterminowanymi kosmetykami i przedmiotami codziennego użytku. Wszystkim, co da się sprzedać. W 2018 roku, żeby przeżyć na Ukrainie z ukraińską emeryturą, trzeba stać na mrozie i wyprzedawać wszystko, co pozostało jeszcze w mieszkaniu.

Właściciel tej starej Wołgi prowadzi sprzedaż bezpośrednio z bagażnika. W tle pomykają tramwaje - to Kijów
Właściciel tej starej Wołgi prowadzi sprzedaż bezpośrednio z bagażnika. W tle pomykają tramwaje – to Kijów

*

– Tak, to wszystko moje, z mojego mieszkania. Sprzedaję, żeby wyżyć. Jak wszyscy tutaj. Emerytury nie wystarczają.

Jak długo? Dopóki nie zamarznę [śmieje się]. No, tak do dwunastej, pierwszej. Ta kobieta obok siedzi nawet do szóstej. Codziennie. Tylko w poniedziałek nie przychodzimy, przynajmniej większość z nas.

Co fotografujesz? Te książki? Piękne powieści, a drogie były… Charkowski Klub Książki je wydawał. Dobre wydawnictwo, dobra literatura. Za dziesięć hrywien sprzedaję. [1,30 zł]

Co będzie, jak skończą się rzeczy z mieszkania? Nie skończą się, tego i tak nikt nie kupuje.

Czytadła z Charkowskiego Klubu Książki. Obok - lusterko i stara chochla
Czytadła z Charkowskiego Klubu Książki. Obok – lusterko i stara chochla

*

– To z mojego mieszkania. Wszystkie trzy stoiska. Nazbierało się tego przez lata… Tu są sztućce, tu stare zabawki mojej córki, a to jest mój akordeon z czasów wojska. Odkurzacz też jest. Przestałem odkurzać ręcznie, teraz tylko miotły używam, bo prąd też kosztuje.

Czy da się z tego coś wyciągnąć? Różnie bywa, czasami zarobię sto hrywien [13 zł], czasami pięćset [60 zł], czasami nic.

Akwalung, akordeon i zwoje kabli
Akwalung, akordeon i zwoje kabli

*

Los rzeczy bywa smutniejszy od losu ludzkiego. Przedmiot byłby niczym, gdyby nie emocje w niego zainwestowane i z nim kojarzone. Bo przedmiot – to ucieleśnienie ludzkich emocji. Człowiek żyje, chodzi, uśmiecha się, żartuje, krzyczy i śpi, rozdzielając nasze emocje na wiele części – miłość, złość, znudzenie, współczucie… Przedmiot – tylko istnieje. I w tym istnieniu całym sobą mówi. Przypomina minione czasy, uczucia, ludzi, których już nie ma. Czasami ta szmaciana lalka będzie jedyną pamiątką po matce, mężu, przyjaciółce. Nie można dotknąć prawdziwej skóry ani włosów, ale można pogłaskać szmacianą główkę.

A czasem taki przedmiot trafi w błoto. Będzie sprzedany za dwadzieścia hrywien, żeby jego właściciel mógł kupić paczkę herbaty. Herbata daje ciepło w żołądku. Wspomnienia niby też. Niby.

*

– To jest do herbaty. Przetwory z miodu. Słodkie, pyszne. Kup słoik. Nie? To może grzyby? Sama zbierałam jesienią.

*

– Młody człowieku, jak robisz zdjęcia moim rzeczom, to najpierw spytaj. Tak, możesz. Co fotografujesz? Tę lalkę? Goła jest. Czekaj, wsadzę ją na motor, to będzie lepiej wyglądać.

Mężczyzna chwyta nagą lalkę typu „bobas” i sadza ją na plastikowym zielonym motorze. Przez chwilę jest śmiesznie.

Lalka w otoczeniu odkurzaczowych rur
Lalka w otoczeniu odkurzaczowych rur
Właściciel przywraca jej godność
Właściciel przywraca jej godność
Nocny Jeździec
Nocny Jeździec

*

Z okien tramwaju linii 14 widać tłum ludzi, tłoczących się wokół parujących garów. Dostają gorącą zupę i herbatę. W większości to nie bezdomni, tylko emeryci, którym nie starcza na podstawy egzystencji. Pasażerowie tramwaju komentują:
– Ilu ludzi… Dawniej nie było czegoś takiego.
– Widziałam ostatnio taki brązowy kiosk, z którego wydawali jedzenie. Kolejka zakręcała kilka razy.

Po chwili przerwy: – Ale przynajmniej jesteśmy demokracją.

Pojemnik na sól, wrak zabawkowego samochodu, zestaw starych okularów i lalka, wyglądająca trochę jak parodia Donalda Trumpa
Pojemnik na sól, wrak zabawkowego samochodu, zestaw starych okularów i lalka, wyglądająca trochę jak parodia Donalda Trumpa
Handel w błocie trwa w najlepsze
Handel w błocie trwa w najlepsze
Niektórym sprzedawcom w transporcie rzeczy pomagają samochody
Niektórym sprzedawcom w transporcie rzeczy pomagają samochody
Najwytrwalsi przychodzą nawet wtedy, gdy świat skuje mroźna zima
Najwytrwalsi przychodzą nawet wtedy, gdy świat skuje mroźna zima
Właściciel tego zestawu jeździł kiedyś na wakacje - o czym świadczą wyblakłe magnesy na lodówkę z Teodozji (Krym) oraz Odessy. Teraz wyprzedaje wszystko na bazarku koło targu kureniwskiego
Właściciel tego zestawu jeździł kiedyś na wakacje – o czym świadczą wyblakłe magnesy na lodówkę z Teodozji (Krym) oraz Odessy. Teraz wyprzedaje wszystko na bazarku koło targu kureniwskiego
Zasuszona rybka na postumencie. Za parę hrywien może przynosić Ci radość przez długie lata
Zasuszona rybka na postumencie. Za parę hrywien może przynosić Ci radość przez długie lata
Mydło i powidło z różnych epok
Mydło i powidło z różnych epok

Zobacz też:

Ukraina – krajobraz po Majdanie
„Polacy o pieniądze nie dbają” – opowieści ukraińskich pracowników
Dolce vita
Uchodźcy. Ci ze wschodu

Zapraszam także do polubienia Stacji Filipa na Facebooku.

1 komentarz

  1. prof_klos (Michał Kłosowski) says: Odpowiedz

    Tyle lat minęło, a ‚babuszki’ nadal handlują dosłownie wszystkim w błocie. Eh. :( Smutne to.
    Zawsze ciekawiło mnie czy ten handel przynosi jakieś obroty. No bo po co komuś stara lalka czy wygnieciony samochodzik? A może jednak…

Dodaj komentarz